rzeka w zimie

Ważnym elementem diety są ryby i owoce morza. Teraz gdy w związku z pandemią COVID sprawa poprawy odporności naszych organizmów nabrała dodatkowego znaczenia, doceniamy fakt, że wodne stworzenia są nie tylko nośnikiem kwasów omega-3, ale przede wszystkim witaminy D3. Zwiększony popyt na nie zaś pozwala uzmysłowić sobie, że wiele gatunków ryb i owoców morza znajduje się na granicy wyginięcia.

Ryby to nadal bardzo ważny element diety Polek i Polaków. Ponad 60 proc. z nas je ryby przynajmniej raz w tygodniu, a aż ponad 70 proc. deklaruje, że chciałoby, aby w przyszłości w ich diecie było ich jeszcze więcej, wynika z badania Kantar TNS dla Norweskiej Rada ds. Ryb i Owoców Morza – Seafood Consumer Index. Rozpoczynamy przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. W Polsce to tradycyjnie czas rybnych dań i przepisów. Doskonały moment na to, aby zastanowić się nad tym jak wybierać ryby, tak aby mieć możliwie najmniejszy negatywny wpływ na środowisko, w tym ekosystemy morskie.

Plastik w oceanach, ocieplenie i inne plagi

Grudzień to dodatkowo dobry czas na głębszą refleksję nad rolą ryb w naszym życiu oraz działaniami, które powinniśmy podjąć jako osoby coraz bardziej świadome ekologicznie. A pól do działania jest wiele.

Wiele gatunków ryb jest na granicy wyginięcia nie tylko z powodu rabunkowej gospodarki wodnej – wyławianiu stad nie towarzyszy odpowiednie wsparcie narzędziami z zakresu hodowli, ale przede wszystkim zanieczyszczenie mórz i oceanów, zwłaszcza plastikiem. Swój niszczycielski wkład mają też skutki ocieplającego się klimatu. W tym kontekście w odniesieniu do ryb ma odniesienie tzw. ślad węglowy czyli szkodliwy wpływ emisji gazów cieplarnianych, które nas nie tylko trują, ale przez podwyższającą się stale temperaturę powietrza i ziemi zakłócają wszystkie naturalne procesy w środowisku.

Przeczytaj:

Gdy twój sąsiad pali śmieci albo wciąż ogrzewa dom kopciuchem, nie musisz tego tolerować. Z artykułu dowiesz się, jaki przysługują ci w takiej sytuacji prawa i jakie powinieneś podjąć działania.

https://zielona-eskadra.pl/smog-co-zrobic-by-nasze-wysilki-nie-szly-na-marne-bo-inni-truja-nas-bez-oporow/

Albo tzw. ślad wodny; co prawda pojęcie funkcjonujące w przestrzeni publicznej od niedawna, gdy o zagrożeniach wynikających nie tylko z kurczących się zasobów dała znać susza klimatyczna, ale nie tylko osobom pro ekologicznym uświadamiające, że oszczędzać wodę można i trzeba nie tylko przez przykręcanie kurków, ale i dietę, bo by wyprodukować litr coca coli nie wystarczy tyle wody ile jest w butelce, ale w całym łańcuchu – od fabryki do konsumenta potrzeba jej sto razy więcej.

Ważne dla diety

Rosnąca świadomość w zakresie znaczenia diety dla zdrowia sprawia, że konsumenci chętniej wybierają do spożycia produkty o wysokiej zawartości składników odżywczych. Te potrzeby spełniają nie tylko ryby morskie i owoce morza, ale jeszcze bardziej mięso karpi. – Ryby, w tym karpie, są najlepszym źródłem wysoko przyswajalnego białka zwierzęcego, gdyż wraz z niewielką ilością energii dostarczają stosunkowo dużo protein, co jest ważne szczególnie dla osób mających problemy z nadwagą, a także dla sportowców – wyjaśnia dr inż. Joanna Tkaczewska ekspertka z zakresu technologii żywności z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Jak podkreśla ekspertka, białka ryb mogą być z powodzeniem wykorzystywane do uzupełniania składu białek mniej wartościowych, np. roślinnych. Co więcej, zawarte w rybach tłuszcze mają działanie prozdrowotne, podczas gdy lipidy mięsa zwierząt lądowych przyczyniają się do zwiększenia stężenia cholesterolu w surowicy krwi, a tym samym przyspieszają rozwój zmian miażdżycowych

Karp: duży ślad wodny, ale w sumie na plus

Polska to największy w Unii Europejskiej hodowca karpi. W ostatnich dwóch latach sprzedaż karpi na rynku krajowym wynosiła po ok. 21 tys. ton, z czego ponad 80 proc. sprzedano w grudniu. Nie wiadomo, jak wpłynie na popyt w tym roku pandemia koronawirusa, ale analitycy i specjaliści ds. żywienia prognozują, że konsumenci coraz częściej będą sięgać po tę wartościową rybę.

Trzeba jednak wiedzieć, że karp jest wymagającym zwierzęciem, które w naszym klimacie rośnie wolno, osiągając rozmiar konsumpcyjny dopiero po trzech latach. W przeciwieństwie do innej ryby - pstrąga, który hodowany jest w stawach betonowych w dość dużym zagęszczeniu, karp rośnie w naturalnych stawach ziemnych w niskiej obsadzie. Hodowcy zapewniają co najmniej 10 m3 (10 000 litrów) wody na jednego osobnika.

Dowiedz się:

Dlaczego budując i wykańczając mieszkania i domy ekologicznymi materiałami przyczyniasz się do poprawy i własnego zdrowia, i klimatu!

https://zielona-eskadra.pl/buduj-i-remontuj-z-troska-o-wlasne-zdrowie-i-z-oddechem-dla-klimatu/

Jednak duży ślad wodny tej ryby wśród innych produktów spożywczych, to jedyny minus obecności karpia w naszym menu. Warto wiedzieć, że przede wszystkim dobrze prowadzona hodowla karpia bardzo pozytywnie wpływa na ekosystem. Stawy, w których hodowane są karpie, pozytywnie oddziałują na środowisko naturalne. Dzięki nim w Polsce utrzymywane są setki unikalnych miejsc bytowania wielu gatunków dzikich zwierząt. Dla przykładu w latach 2016-2017, na obszarze 127 ha stawów Okołowice położonych w północnej części województwa śląskiego, stwierdzono obecność 92 gatunków ptaków wodno-błotnych, w tym 20 lęgowych. Gospodarstwa stawowe są obszarem badań dla ornitologów, a dzięki bioróżnorodności gatunkowej fauny i flory oraz specyficznemu mikroklimatowi, także miejscami edukacji ekologicznej i terenami przyrody chronionej.

Stawy hodowlane mają również istotne znaczenie dla krajowej gospodarki wodnej. W okresie wiosennym i letnim stawy retencjonują wodę, co wpływa na poprawę pogarszającego się bilansu wody w Polsce.

Idea równoważonego rybołówstwa

Wigilia i towarzyszący jej karp są tylko raz w roku, natomiast przez cały czas w sklepach jest niemal nieograniczony wybór produktów z każdej kategorii. To samo dotyczy produktów rybnych: mrożone, świeże, w puszce czy słoiku. Rzadko jednak sięgasz myślą ponad ladę czy półkę sklepową, aby zastanowić się skąd pochodzi ryba, którą chcesz kupić i czy jest to produkt pochodzący ze zrównoważonego rybołówstwa.

Zrównoważone rybołówstwo, czyli jakie? W skrócie, jest to rybołówstwo, które ma możliwie najmniejszy negatywny wpływ na środowisko morskie.

Dlaczego to tak ważne, abyśmy wybierali właśnie takie ryby? Już ponad 90 proc. wszystkich światowych stad ryb jest przełowionych lub poławianych na najwyższym możliwym poziomie. Oznacza to, że jeśli nie zmienimy sposobu w jaki korzystamy z żywych zasobów oceanów, za kilkadziesiąt lat poławianych ryb może nie być w ogóle…

Dowiedz się:

Dlaczego budując i wykańczając mieszkania i domy ekologicznymi materiałami przyczyniasz się do poprawy i własnego zdrowia, i klimatu!

https://zielona-eskadra.pl/buduj-i-remontuj-z-troska-o-wlasne-zdrowie-i-z-oddechem-dla-klimatu/

Dlaczego utrzymanie bioróżnorodności w Polsce i na świecie jest tak ważne? Bioróżnorodność to żywa tkanka budująca naszą planetę, dlatego jej kondycja ma bezpośredni wpływ na jakość naszego życia i dobrostan wszystkich pozostałych mieszkańców Ziemi. Stopniowe ubożenie zasobów różnorodności – wymieranie gatunków i degradacja ekosystemów stanowią zagrożenie dla gospodarki, zasobów żywnościowych, różnorodności także kulturowej, światowego pokoju i bezpieczeństwa.

Prowadzeniem rabunkowej gospodarki ryzykujemy nie tylko przetrwanie oceanów, ale też nas samych, ponieważ aż 800 milionów ludzi na świecie jest zależne od rybołówstwa. Bez ryb stracą główne źródło pożywienia, ale też utrzymania. To najczęściej mieszkańcy krajów Globalnego Południa, z których pochodzi aż ponad 50 proc. ryb sprowadzanych do Unii Europejskiej. Oznacza to, że przetrwanie tych osób zależy tak naprawdę od naszych codziennych zakupowych wyborów.

Jak ideę zrównoważonego rybołówstwa wesprzeć każdy z nas? Decydując się na zakup ryb i owoców morza, które pochodzą ze zrównoważonych połowów. Wystarczą do tego trzy informacje, które znajdują się na opakowaniu produktu, lub w przypadku ryb świeżych na tablicy informacyjnej. Są to: gatunek ryby, miejsce gdzie została złowiona (obszar połowowy)

sposób w jaki została złowiona (narzędzie połowowe). Natomiast w przypadku ryb pochodzących z hodowli, należy na produkcie znaleźć informację o: gatunku; kraju w jakim został wyhodowany; metodzie hodowli.

Dowiedz się:

Jak można zwolnić tempo życia, by skorzystać na tym samem, dać radość rodzinie i oddech dla środowiska

https://zielona-eskadra.pl/zyj-slow-life-skorzystasz-ty-i-srodowisko/

Kupując ryby warto też pamiętać, że stado tego samego gatunku może znajdować się w różnej kondycji w zależności od obszaru występowania. Ponadto, zastosowane w połowach narzędzia mogą być bardziej lub mniej szkodliwe dla ekosystemów morskich. To dlatego tak ważne jest, aby zdobyć te trzy podstawowe informacje o kupowanej rybie. Dodatkowo, warto też pamiętać, że konsumpcja różnych gatunków ryb, gwarantuje bardziej zrównoważony popyt na zasoby rybne - nie jest eksploatowany tylko jeden gatunek.

Karaś i płotka a… pompa ciepła

Widać to na przykładzie innej ryby niezbędnej na wigilijnym stole – śledzia, a także innych ryb bałtyckich, które chronione są przez zakazy i limity połowów. Mniej widać jednak w odniesieniu do żyjących w polskich jeziorach, a zwłaszcza rzekach innych ryb.

Wszystko zaczyna się od zniszczenia swobodnie płynących rzek, a szczególnie zabójcza dla ryb jest budowa zapór. Tylko budowa Stopnia Wodnego Włocławek na dolnej Wiśle doprowadziła do wymarcia jesiotra ostronosego, łososia i troci wędrownej oraz katastrofalnie zmniejszyła wielkość populacji certy. Zapory szkodzą wszystkim rybom i organizmom wodnym, gdyż ich budowa wiąże się z przerwaniem szlaków wędrówek i uniemożliwia przemieszczanie się w górę i w dół rzeki, np. w celu odbycia tarła, co wpływa na drastyczny spadek populacji tych zwierząt.

Obecnie ponad połowa gatunków ryb w Polsce jest zagrożona wyginięciem! Za najbardziej zagrożone uznano alozę, parposze i brzankę, które pod tym względem są w gorszej sytuacji niż żubry czy wąż eskulapa. Trzy gatunki minogów (rzeczny, morski, ukraiński) są nawet bardziej zagrożone wyginięciem niż ryś!

Ale to nie jedyny związany z tym stereotyp, z którym trzeba się rozprawić; bardzo szkodliwe dla ryb i całego wodnego ekosystemu są małe elektrownie wodne. Wskazywane jako ekologiczne źródło energii, w ogólnym bilansie ekologiczne wcale nie są. Zagrody na rzekach – a jest ich w Polsce blisko 17 tysięcy! – w ocenie ekspertów są jedną z głównych przyczyn fatalnego stanu rzek i związanego z tym wymierania wielu gatunków ryb.

Zobacz:

To już się dzieje – w Polsce zaczęła się elektryfikacja ogrzewania, a we wszelkich możliwych scenariuszach jej realizacji główną rolę odgrywają pompy ciepła, bo...

https://zielona-eskadra.pl/nadchodzi-era-elektryfikacji-ogrzewania-w-polsce-w-kazdym-wariancie-glowna-rola-juz-jest-obsadzona-przez-pompy-ciepla/

Wbrew powszechnemu stereotypowi, wpływ małych elektrowni wodnych w Polsce na poprawę naszego bilansu energetycznego pod względem ekologicznym jest niewielki. Zdecydowana większość z nich – 90 procent, to elektrownie wytwarzające poniżej 1MW energii elektrycznej. Przegradzają rzeki w prawie 700 miejscach, produkując jedynie 0,2 proc. energii elektrycznej w kraju, za to skala zniszczeń środowiskowych i społecznych, które powodują jest ogromna!

Ten sam efekt energetyczny można łatwo osiągnąć, instalując w pobliskich gospodarstwach panele słoneczne na dachach i pompy ciepła w domach. Obecnie gdy Polska, podobnie jak inne kraje Unii Europejskiej rozpoczyna program szybkiej elektryfikacji ogrzewania energooszczędne domy staną się powszechnością.

– Kluczowym elementem domu energooszczędnego jest instalacja fotowoltaiczna. To ona dostarcza darmową energię do domowych urządzeń oraz instalacji – wyjaśnia Magda Turecka, ekspert NIBE. I dodaje: – Do ogrzewania domu plus energetycznego, czyli domu bez rachunków warto wybrać pompę ciepła. To urządzenie korzysta z darmowej energii cieplnej pochodzącej z otoczenia, czyli z odnawialnego źródła energii, co znacząco obniża koszty ogrzewania i uniezależnia dom bez rachunków od jego zewnętrznych źródeł, np. gazociągu

I o tym też warto pomyśleć, wspierając ideę bioróżnorodności czy zrównoważonego rybołówstwa. Właściwa polityka energetyczna może powstrzymać dalszą dewastację rzek i przynieść ratunek rybom. Nie wyginą następne gatunki, a dzięki systematycznemu zarybianiu będą one mogły dać większe korzyści niż małe hydroelektrownie, uważają eksperci i trudno się z nimi nie zgodzić.

Zbigniew Biskupski