Jacek Sawicki przez lata palił w tradycyjnym piecu. Dziś ma powietrzną pompę ciepła. Różnica jest nie do opisania, a komfort użytkowania urządzenia ogromny – mówi właściciel. 

   

 Budynek odziedziczył po dziadku. Obiekt jest niewielki – ma ok. 60 mkw. powierzchni. Mieszka w nim czteroosobowa rodzina. Dom zbudowano jeszcze przed II wojną światową i wiąże się z nim ciekawa historia. Dawniej mieścił się w nim sklep spożywczy, a później jeden z bardziej znanych w Białymstoku zakładów krawieckich. W garniturach szytych przez dziadka Jacka Sawickiego chodziły największe znakomitości miasta. To dom z duszą i w doskonałej lokalizacji, choć niepozbawiony wad. Dom jest tylko częściowo docieplony, a stolarka okienna ma już swoje lata. Jednak najważniejszym mankamentem był brak instalacji grzewczej.  

 

Zamiast instalacji grzewczej był tradycyjny piec 

 

- Budynek przez lata ogrzewany był tradycyjnymi piecami. Kiedyś był też tutaj piec kuchenny, na którym gotowano – opowiada właściciel. – Układ przestrzenny zmienił się po gruntownym remoncie w latach 90-tych – wówczas wprowadziłem się tutaj na stałe. Ale też bardzo długo opierałem się na tradycyjnym ogrzewaniu. 

Właściciel palił w piecu, a dodatkowo dogrzewał dom grzejnikami elektrycznymi. Także ciepłą wodę użytkową uzyskiwał dzięki podgrzewaczowi. Taka sytuacja trwała do 2017 roku.  

- Co roku przed sezonem zimowym trzeba było kupować węgiel, co generowało koszty. Koszt energii elektrycznej też był spory - podgrzewanie wody przy czteroosobowej rodzinie nie jest zbyt tanie – wyjaśnia inwestor. - I w rezultacie po wielu latach takiego funkcjonowania doszedłem do wniosku, że trzeba coś zmienić, że naszej rodzinie przyda się trochę komfortu. 

Sprawdź również: Jak dobrze wybrać pompę ciepła?

   

 Na zakup węgla i drzewa wydawał rocznie ok. 800 zł. Z kolei miesięczny rachunek za energię elektryczną wynosił blisko 350 zł, czyli ok. 4 tys. zł w skali roku. Do tego wydajność podgrzewacza wody nie była zadowalająca jak na potrzeby czteroosobowej rodziny. Właściciel postanowił więc zmienić sposób ogrzewania domu. Rozważał piec gazowy i pompę ciepła, bo koszty były zbliżone. Uznał jednak, że to drugie rozwiązanie da mu niezależność. Później musiał tylko zdecydować: gruntowa pompa ciepła czy powietrzna? Wybrał tę ostatnią. A konkretnie po konsultacjach z doradcami technicznymi NIBE, wybór padł na inwerterową pompę NIBE SPLIT o mocy 12 kW. Montaż gruntowej pompy ciepła wiązałby się koniecznością przeprowadzenia odwiertów. To dodatkowy koszt, a w przypadku lokalizacji jego domu także komplikacja. Działka jest bowiem nieduża, a do tego położona w ścisłym centrum miasta. Praca ciężkiego sprzętu byłaby więc utrudniona. 

 

Powietrzna pompa ciepła - zalety 

- Planując w przyszłości budowę nowego budynku mieszkalnego chciałbym mieć możliwość przeniesienia tam pompy. W przypadku każdej innej instalacji, pieniądze trzeba wydać, a instalacja zostaje na miejscu. Tutaj bez problemu urządzenie można przenieść – tłumaczy inwestor. 

 Z tymi planami wiąże się też nieco większa moc pompy. Właściciel jako projektant instalacji sanitarnych wyliczył, że jego dom ma zapotrzebowanie na 7kW mocy (taka wiedza jednak nie jest konieczna, bo klient może poprosić o wykonanie wyliczeń doradców technicznych NIBE). Na jego ogrzanie oraz zapewnienie ciepłej wody użytkowej wystarczyłaby więc pompa o mocy 8 kW. Wybrał jednak urządzenie o mocy 12kW, bo planuje w przyszłości  zbudować dom większy od obecnego. Wspomniana moc pompy ciepła jest odpowiednia dla domu o pow. 150 mkw., docieplonego, z ogrzewaniem podłogowym oraz wentylacją mechaniczną. Należy jednak podkreślić, że wyższe parametry urządzenia nie oznaczają automatycznie wyższych rachunków za prąd.  

 

Zobacz także: Rożnice między pompami ciepła typu monoblok i split. Kiedy się sprawdzają te rozwiązania? 

- Pompa ma możliwość modulacji, czyli dostosowuje się do aktualnego zapotrzebowania – wyjaśnia użytkownik. 

Co jest ważne przy montażu pompy ciepła, to odpowiednie wymiarowanie grzejników. – Nie mogą one być tak małe, jak wtedy, gdy mamy piec gazowy – podkreśla Jacek Sawicki. – Tutaj należy zamówić grzejniki o powierzchni ok. 50 proc. większej.  

Chwali też sobie szybki i nieuciążliwy montaż powietrznej pompy ciepła. W jego przypadku cała wymiana instalacji trwała kilka dni. Najpierw ekipa zamontowała grzejniki, co trwało 5 dni, a przez kolejne 2-3 dni instalowano pompę ciepła.  

Pierwszego dnia zamontowali wszystkie urządzenia, drugiego zrobili próby ciśnieniowe, trzeciego wszystko podłączono pod energię elektryczną i została odpalona pompa ciepła – wylicza użytkownik. – Chcąc to przeliczyć na godziny, to zajęło to ok. 48 godzin. 

Na pompę ciepła można dostać dofinansowanie 

 

     Urządzenie wraz z montażem kosztowało w sumie ok. 28 tys. zł. Taką cenę inwestor otrzymał dzięki tzw. Szwedzkiej Dotacji, którą zaoferowała mu firma NIBE-BIAWAR. Niewielkie formalności załatwił przez internet i zyskał 4 tys. zł mniej od ceny katalogowej.  

      Jak dzięki pompie ciepła zmieniło się funkcjonowanie rodziny? Przede wszystkim obniżyły się rachunki. Teraz wynoszą one ok. 250 zł miesięcznie i jest to całkowity koszt energii elektrycznej potrzebnej domownikom łącznie z pompą ciepła i ciepłą wodą użytkową (dobrze jest podpisać z zakładem energetycznym specjalną umowę, która zapewni niższą taryfę m. in. podczas weekendów oraz w godzinach porannych). Właściciel nie musi się już martwić o opał na zimę, a ciepłą wodę użytkową ma bez ograniczeń. 

- Komfort użytkowania po tylu latach palenia w piecu jest nie do opisania – mówi Jacek Sawicki. – Wracam do ciepłego domu i nie wymaga to ode mnie żadnego wysiłku. 

 

Przeczytaj więcej: Komfort mieszkania - prosta obsługa i oszczędności. O zaletach pomp ciepła. 

 

Pompa ciepła jest niemal bezobsługowa. Pożądane parametry można ustawiać za pomocą wygodnego sterownika pompy ciepła albo za pomocą aplikacji NIBE Uplink w telefonie. Wówczas wystarczy dostęp do internetu i możemy sterować urządzeniem z dowolnego miejsca na świecie. Na przykład wyjeżdżając z domu nastawić na oszczędny tryb urlopowy, a przed powrotem uruchomić pompę tak, by w domu było ciepło. 

Praca urządzenia nie jest uciążliwa. To, co możemy słyszeć, to wentylator w jednostce zewnętrznej umieszczonej obok domu. Jego głośność wynosi ok. 60 dB. Co ważne, wentylator nie pracuje w trybie ciągłym. Włącza się na godzinę bądź kilka godzin na dobę – w zależności od temperatury na zewnątrz. 

Jedyne, o czym właściciel musi pamiętać to doroczny serwis urządzenia.  

- Polega to na tym, że wzywa się instalatora, który sprawdza, czy jest prawidłowe ciśnienie w instalacji, stawia pieczątkę na karcie gwarancyjnej. Jeżeli chcemy, to po roku możemy za niewielką opłatą przedłużyć dwuletnią gwarancję pompy na 5 lat – wyjaśnia użytkownik. – Instalator sprawdza automatykę urządzenia, analizuje jak pracowała pompa, czy nie było zakłóceń. Trwa to ok. pół godziny.  

Instalacja powietrznej pompy ciepła nie wymaga specjalnych formalności. Wyjątkiem jest montaż powietrznej pompy ciepła typu split o pojemności układu chłodniczego powyżej 5 kg ekwiwalentu CO2 (a taką ilość czynnika zawiera praktycznie każda pompa o mocy ponad 10 kW) należy założyć kartę urządzenia i zarejestrować je w CRO (Centralny Rejestr Operatorów). To wymaganie wynika z ustawy F-gazowej o substancjach zubożających warstwę ozonową (SZWO).  

 

Przeczytaj także: Jakie formalności może wymagać montaż pompy ciepła ? 

 

Dodatkowe obostrzenia w stosunku do wszystkich rodzajów pomp występują także w sytuacji, gdy inwestycja ma być przeprowadzona w strefie ochrony konserwatorskiej. Wymagania są następujące: 

pozwolenie na budowę, gdy roboty odbywają się w budynku wpisanym do rejestru zabytków 
zgłoszenie, gdy roboty odbywają się na obszarze wpisanym do rejestru zabytków 

Oba wymienione wnioski składa się w starostwie. Należy do nich dołączyć zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.