Dzieci puszczające latawce

Na pewno wiesz, że niska emisja – z kopciuchów czy rur wydechowych pojazdów – jest zagrożeniem dla zdrowia. Czy jednak aby na pewno masz świadomość jak wielką? Ja, choć zajmuję się ekologią od ćwierćwiecza, ciągle jestem faktami zaskakiwany – zwłaszcza tymi na minus!

Teraz zaszokowały mnie dane Światowej Organizacji Zdrowia – WHO. Z jej badań wynika, że obecnie aż 93% dzieci na świecie bawi się, oddychając zanieczyszczonym powietrzem. Polska niestety nie jest wyjątkiem, a w wielu regionach wręcz niechlubnym światowym liderem. Aż 36 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie znajduje się w Polsce. Międzynarodowe badania potwierdzają, że jest ona najbardziej zanieczyszczonym krajem w Europie. Szczególnie duże zanieczyszczenia wybranymi pyłami występują w takich miastach, jak Warszawa i Łódź oraz ich okolice. Gdyby zanieczyszczenie uległo poprawie i osiągnęło poziomy zgodne z wytycznymi WHO, mieszkańcy Warszawy żyliby średnio o 1,2 dłużej.

By zwrócić na to uwagę, marka Otrivin Oddychaj Czysto postanowiła wybudować w środku miasta plac zabaw, w którym powietrze byłoby czyste. Aby udowodnić, że jest to możliwe, tworzą pierwszy biotechnologiczny plac zabaw wykorzystujący oczyszczające powietrze algi. Już wkrótce dzieci będą mogły cieszyć się zabawą w czystym powietrzu na placu zabaw, który powstanie w pobliżu największego w Polsce centrum nauki.

Przedsięwzięcie jest częścią toczącej się właśnie kampanii „Pomóżmy dzieciom lepiej oddychać”. Przeprowadzone na jej potrzeby badania wykazały, że 76% rodziców w Polsce zgadza się ze stwierdzeniem, że zanieczyszczenie powietrza stanowi jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych. 65% natomiast uważa, że to właśnie dzieci są najbardziej narażone na jego skutki. Natomiast mniej wiemy o tym, dlaczego toksyczne pyły są dla dzieci wyjątkowo niebezpieczne.

Tymczasem szczególną wrażliwość dzieci na wpływ zanieczyszczeń powietrza determinuje kilka kluczowych czynników. Przede wszystkim dzieci oddychają szybciej niż dorośli. Jak wynika z przywoływanego już badania, jedynie 46 procent rodziców zdaje sobie sprawę z tego, że szybkość oddechu zwiększa szkodliwy wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie.

Dodatkowo ze względu na wzrost dzieci fizycznie przebywają znacznie bliżej ziemi, a to właśnie tam niektóre zanieczyszczenia osiągają swoje maksymalne stężenie. Wdychają więc więcej zanieczyszczeń powietrza niż osoby dorosłe w przeliczeniu na masę ciała, czyli otrzymują stosunkowo większą dawkę substancji szkodliwych i toksycznych w porównaniu na przykład ze swoimi rodzicami. To samo badanie pokazało, że tylko 52% rodziców wie, że bliżej ziemi stężenia szkodliwych pyłów są większe.

A warto też pamiętać, że narażenie na zanieczyszczenie powietrza powoduje nie tylko zwiększenie częstości występowania chorób w wieku dziecięcym, ale obniża również potencjał zdrowotny w ich życiu dorosłym.

Jeden zdrowy klimatycznie plac zabaw w centrum miasta nie rozwiąże oczywiście problemu nawet w mikroskopijnym ułamku. Niska emisja zresztą to nie tylko problem zanieczyszczonych spalinami miast. Jeszcze groźniejsze dla dzieci – własnych oraz sąsiadów – są opalane kiepskim węglem czy odpadami kopciuchy. To kolejny argument – oby przemawiający do wyobraźni – by jak najszybciej wymienić stare piece węglowe, a jest ich w Polsce wciąż grubo ponad milion, na bardziej ekologiczne, najlepiej całkiem bezemisyjne jakim są pompy ciepła i panele fotowoltaiczne. Nie sposób bowiem nie zgodzić się z autorami wspomnianej kampanii, gdy oznajmiają: „zmiana zaczyna się od nas i wszyscy mamy wpływ na to, jakim powietrzem oddychamy; nawet drobne, codzienne działania mogą pomóc nam złagodzić skutki zanieczyszczenia powietrza”.

Zbigniew Biskupski