osiedle domów

Rekordy w polskiej fotowoltaice nie byłyby możliwe bez dofinansowania zielonych inwestycji: dużo się mówi o dotacjach ze strony państwa, nierzadko całkowicie zapominając o „turbo” jakie do tego napędu dodają prywatne firmy – uczestnicy rynku energii i urządzeń ekologicznych.

Fotowoltaika w Polsce w ostatnim czasie jest wdzięcznym obiektem dla twórczości statystyków. Instalacje na prywatnych domach mnożą się w postępie nieomalże geometrycznym, pod względem przyrostu ilości prawie podwajają się z roku na rok, a ich moc to już nie drobny ułamek całości produkowanej energii elektrycznej, ale udział znaczący.

Siła dotacji jest widoczna gołym okiem. W czasach gdy ich nie było lub były, ale tylko pro forma, fotowoltaika w Polsce była zgoła egzotyką. Wystarczyły jednak programy typu Mój Prąd lub Czyste Powietrze, by w rok na dachach polskich domów pojawiło się więcej paneli słonecznych niż przez całą wcześniejszą dekadę. A swój udział w tym sukcesie mają także, jak już wspomniałem, prywatne firmy, głównie branżowe.

By przykładu nie szukać daleko – powtarzana cyklicznie Szwedzka Dotacja obejmuje nie tylko zakup pomp ciepła NIBE, ale także zestawy uwzględniające instalacje fotowoltaiczne oferowane przez fabrykę NIBE-BIAWAR.

A teraz trochę o liczbach i rekordach. Według danych Polskich Sieci Energoelektrycznych, rekordowa dobowa produkcja została zanotowana 12 sierpnia 2020 r. W tym dniu instalacje fotowoltaiczne (PV) wyprodukowały 12,3 GWh energii elektrycznej. a na dzień 1 września 2020 r. moc zainstalowana fotowoltaiki w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym wyniosła 2528,371 MW i jest większa o 267,024 MW niż miesiąc wcześniej.

Oznacza to wzrost o 168,7 proc. rok do roku. Natomiast przez cały sierpień 2020 r. przyrost mocy instalacji fotowoltaicznych wyniósł 11,08 proc. w porównaniu do lipca 2020 r.

Ciekawych danych pod względem struktury finansowania inwestycji w panele, ich kosztów i wielkości dostarcza badanie przeprowadzone właśnie przez portal Oferteo.

Fotowoltaika kojarzy się Polakom głównie z oszczędnością. To właśnie chęć zmniejszenia rachunków przekonuje najczęściej do inwestowania w panele. Z badania wynika, że w 2019 roku właśnie chęć oszczędzania była w 84 proc. przypadków powodem, dla którego Polacy montowali panele fotowoltaiczne.

Z przywołanego badania wynika, że Polacy bardzo chętnie korzystają z dostępnych opcji dopłat do inwestycji. Aż trzy czwarte właścicieli nowych instalacji fotowoltaicznych z 2019 roku skorzystało z którejś z dostępnych możliwości dofinansowania. 69 proc. dodatkowo odliczyło poniesione koszty od podatku.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że 90 proc. badanych instalowało panele fotowoltaiczne jako osoba prywatna, a 1 proc. – jako właściciel gospodarstwa rolnego.

Aż 76 proc. inwestorów skorzystało z różnego rodzaju dotacji przy budowie instalacji fotowoltaicznych. Zielona energia rozwija się w Polsce głównie dzięki wsparciu.

Przypomnijmy, że w ramach podstawowego dla fotowoltaiki programu dofinansowań Mój Prąd, państwo oferuje bezzwrotną, jednorazową dotację wynoszącą 5 000 zł na każdą nową instalację fotowoltaiczną, dla osób fizycznych. Maksymalna wielkość dofinansowanej instalacji może wynosić 10 kWp. Obecnie kwota ta dostępna jest też w ramach programu Czyste Powietrze dla osób prowadzących bardziej kompleksową inwestycję, np. pompa ciepła plus instalacja fotowoltaiczna.

Taka inwestycja powinna zwrócić się – w zależności od zapotrzebowania na energię elektryczną gospodarstwa domowego – w kilka lat, przy skromnych potrzebach energetycznych zaś najdalej w dziesięć lat. Co więcej, po tym czasie będzie w dalszym ciągu produkować prąd przy niemal zerowych kosztach ze strony użytkownika.

O tym, że nie są to tylko deklaracje świadczą dane ze wspomnianego badania Oferteo. Aż 51 proc. badanych przyznało, że ich instalacja przynosi im już zyski. Dodatkowo 11 proc. stwierdziło, że ma zyski sezonowo, w zależności od pory roku.

Kto więc jeszcze wątpił, niech działa. Według ekspertów determinacja rządu we wspieraniu fotowoltaiki gospodarstw domowych utrzyma się jeszcze maksymalnie dwa lata – potem cały ciężar produkcji PV przesunie się na profesjonalne farmy wiatrowe…

Zbigniew Biskupski