mężczyzna przy oknie rozmawiający przez telefon

Im bardziej nasze postawy stają się proekologiczne, tym większym naszym marzeniem jest smart home lub przynajmniej mieszkanie w ekologicznym budynku – czerpiącym energię ze słońca – pozwalające na utrzymywanie mnóstwa zieleni przez cały rok i doskonałą klimatyzację, a ogrzewanym przez pompy ciepła. Jednak na tym nie koniec – chcemy też w zielonych budynkach pracować, o czym na trudnym dla siebie rynku pracy przekonują się teraz pracownicy firm poszukujących kandydatów do pracy.

Naszą fascynację ekologicznymi warunkami mieszkania już od pewnego czasu wykorzystują deweloperzy budujący domy i mieszkania. A ich rozmach w stosowaniu zielonych rozwiązań w budynkach i na całych osiedlach wzmaga fakt, iż nabywcy takich nieruchomości niemal już bez zmrużenia okiem są gotowi za to płacić nieco więcej niż za mieszkania w zwykłym standardzie. Zresztą od początku roku ten standard też ulega zmianie na bardziej ekologiczny choćby z potrzeby dostosowania się wszystkich inwestorów do wymagającej nowej normy energetycznej WT2021.

My sami zaś uświadomiliśmy sobie w następnej kolejności, że niemal jedną trzecią życia spędzamy w pracy – dobrze by więc było, by budynki, w których pracujemy były także zielone. I bardzo dobrze, bo poza coraz bardziej restrykcyjnymi od strony eko przepisami także my – użytkownicy – mobilizować będziemy pracodawców do zamiany przestarzałych przestrzeni biurowych i produkcyjnych na ekologiczne, generujące mniejszy ślad węglowy i w ogóle środowiskowy.

Biorąc pod uwagę fakt, iż budynki odpowiadają za 40 proc. globalnej emisji gazów cieplarnianych, jest to sprawa ogromnej wagi.

„W kolejnych latach firmy szukające nowego biura będą musiały wziąć pod uwagę kwestie ochrony środowiska w procesie wyboru budynku, w którym to biuro będzie się mieścić. W Polsce sytuacja jest o tyle prosta, że znakomita większość, bo ponad 80% nowoczesnych budynków biurowych, a w Warszawie nawet 94%, może pochwalić się zielonymi certyfikatami. Istotnym trendem jest to, że obecnie nie powstają już żadne nowe inwestycje biurowe, które nie podlegają certyfikacji wielokryterialnej. Na naszym rynku dominują przede wszystkim dwa systemy takiej certyfikacji – BREEAM i LEED. W zależności od kategorii, w których są przyznawane (na etapie projektowania, budowy i użytkowania) zaświadczają o tym jaki jest wpływ danego budynku na środowisko”, podkreśla Karol Grejbus, Dyrektor Działu Reprezentacji Najemcy, Knight Frank.

Firma ta zrobiła właśnie ciekawą ankietę. Zapytano 373 firmy zatrudniające 10 milionów pracowników o ich strategie dotyczące nieruchomości. Spośród respondentów badania Knight Frank aż 40 proc. firm przyjęło cel zerowej emisji dwutlenku węgla netto. Co ważne, ponad trzy czwarte z ankietowanych, którzy przyjęli cel zerowej emisji CO2 netto, wyznaczyło go na rok 2030. To bardzo dobra wiadomość z kolei dla firm produkujących np. pompy ciepła, bo tak ambitnych planów zeroemisyjności nie da się zrealizować bez takich urządzeń; w nowych inwestycjach najlepiej gruntowych, a w modernizowanych – powietrznych pomp ciepła.

Oczywiście korporacjom łatwiej jest ponosić wyższe koszty budowy czy najmu ekologicznie certyfikowanych budynków; gorzej jest z firmami średnimi, a najgorzej z małymi. Jednak i one muszą iść w stronę zeroemisyjności i bynajmniej nie tylko dlatego, że wymuszą to przepisy. Obecnie na możliwość pracy w zielonych budynkach stawiają także osoby aplikujące do zatrudnienia. Dotyczy to zwłaszcza specjalistów i reprezentantów młodszych pokoleń Polaków. Dla rekrutera możliwość przedstawienia oferty pracy w warunkach przyjaznych ekologicznie staje się więc coraz większym atutem w ręku!

Zresztą zielone biuro wcale nie musi rujnować budżetu firmy po stronie wydatków. Wyższy koszt najmu zazwyczaj bowiem niwelują niższe koszty eksploatacji. „Musimy pamiętać, że około 30 proc. kosztów związanych z utrzymaniem biura stanowią media. A wybierając powierzchnię w budynku certyfikowanym najemca może skorzystać z rozwiązań, które przełożą się na oszczędność w kosztach eksploatacji, a te są poważnym obciążeniem dla każdej firmy”, wyjaśnia Karol Grejbus.

W związku z tym wydatki mogą się więc w budżecie bilansować, a decyzja o przenosinach do ekologicznych budynków budować przewagę konkurencyjną – zarówno na rynku zbywanych produktów, jak i na rynku pracy, z czego ucieszą się nie tylko rekruterzy!

Foto: Created by master1305 - www.freepik.com